Niemiecki okręt podwodny typu VII, nie był – jak mogłaby wskazywać numeracja – siódmym typem okrętu podwodnego przyjętego na uzbrojenie U-bootwaffe. Lecz trzecim, który faktycznie wszedł do służby. Okręty oznaczone jako typy III do VI nie weszły do produkcji i pozostały w fazie projektów.
Pierwszy okręt typu VII zaprojektowany został przez firmę Igewit w roku 1935. Jako wzór dla tej klasy posłużyły pierwszowojenne okręty typu UB III. Jako bazę doświadczeń użyto projektów okrętu typu II – zaprojektowanego wcześniej przez Igewit.
Pierwsze okręty typu VII A oznaczone jako U-27 do 36 zwodowane zostały w latach 1936 – 1937. Pierwsze rejsy pokazały, że nowa konstrukcja okazała się być udaną, zdolną do pełnomorskiej służby jednostką.
Konstrukcyjnie nie były to jednostki nowatorskie, lecz oparte na klasycznym i sprawdzonym modelu budowy okrętów podwodnych: jednokadłubowe z kadłubem sztywnym ukrytym w opływowym kadłubie lekkim, z zewnętrznymi zbiornikami balastowymi umieszczonymi w środkowej części kadłuba po jego bokach.
Pierwsze użycie „bojowe” nastąpiło podczas wojny w Hiszpanii. W wyniku zebranych doświadczeń wprowadzono wiele modyfikacji i ulepszeń w konstrukcji. Okręty typu VII B o numerach U – 45 – 55, 73 – 76, 83 – 87 i 99 – 102, zwodowane w latach 1938 – 1940, posiadały już kadłub dłuższy o 2 m, co wykorzystano głównie do magazynowania zwiększonej ilości ropy, co zaowocowało wydłużeniem zasięgu okrętów. Przeprowadzono także modyfikacji maszynowni, Diesli, co zwiększyło nieznacznie prędkość nawodną okrętu. Zwiększono także liczbę torped, których okręt mógł przenosić 14.
Okrętem, który do końca wojny pozostał ‘koniem roboczym” Donitza był typ VII C. Okręty tego typu były dłuższe od pierwowzoru o 6 m. Stępkę pod okręt tego typu położono w roku 1938, lecz pierwsze jednostki weszły do służby dopiero w 1940 r.
Zbudowano aż 705 okrętów typu VII, z czego 616 typu VII C. Produkcję przerwano w roku 1944, zastępując produkcję nowym typem XXI.
Pierwszy przedział znajdował się na dziobie okrętu. Mieścił 4 wyrzutnie torpedowe kal. 533 mm oraz torpedy zapasowe umieszczone pod podłogą i magazynie pomiędzy kadłubem sztywnym a lekkim. Koje załogi w liczbie 12 umieszczone były wzdłuż kadłuba, pomiędzy kojami znajdowały się szafki na rzeczy osobiste załogi.
Przedział drugi – oddzielony od pierwszego grodzią wodoszczelną – mieścił 4 koje starszych podoficerów, pomiędzy którymi umieszczone były szafy na rzeczy osobiste. Za tym przedziałem ulokowano przedział oficerów. Z lewej strony przedziału, umieszczono składany stół, nad którym umieszczono lampę. Wokół 4 koi, – z czego jedna używana była jako kanapa w ciągu dnia – znajdowały się szafki na rzeczy oficerów.
Za przedziałem oficerskim znajdowało się pomieszczenie kapitana. Kotara zapewniała trochę prywatności dowódcy. Kabina wyposażona była w takie luksusy jak górna lampa, oraz maleńka umywalka, która znajdowała się pod opuszczanym blatem do pisania. W kabinie tej był także sejf na szyfry i tajne dokumenty. Na przeciwko pomieszczenia dowódcy znajdowały się przedziały radiowy i nasłuchu podwodnego. W przedziale radiowym znajdował się gramofon podłączony do rozgłośni okrętowej. Wybór muzyki była niezwykle zróżnicowany - i w zasadzie uzależniony od gustu dowódcy. Zdarzały się płyty z muzyką zabronioną w III Rzeszy: Chopina, swing i jazz. W U-bootwaffe ogromną popularnością cieszyła się angielska piosenka „Tiperrery Song”. Przedział kończył się grodzią kulistą.
Kolejny przedział to centrala. Centrum nerwowe okrętu. W pomieszczeniu tym znajdowały się stery kierunku, głębokości dziobowy i rufowy. Wszelkie wskaźniki obrazujące głębokość, kierunek i położenie okrętu w trzech wymiarach. Znajdowały się tam telegrafy maszynowe, repetytor żyrokompasu oraz komputer do strzelania torped. Z centrali używano także peryskopu wachtowego. Umieszczona na prawej burcie tzw. choinka, czyli zestaw zaworów w kolorach zielonym i czerwonym służyła do szasowania balastów, sterowania klapami balastów i odwietrznikami. W centrali prowadzono także nawigację i wykresy ataków.
Na środku pomieszczenia umieszczono drabinę aluminiową prowadzącą do kiosku. Kiosk stanowił podczas ataku podwodnego centrum bojowe okrętu. Znajdował się tam peryskop bojowy w pełni sterowany elektrycznie. Dowódca obsługiwał go siedząc na siodełku typu rowerowego. Na ścianie kiosku znajdował się główny komputer torpedowy, a z przodu przedziału stanowisku sternika wachtowego.
Ze centralą znajdował się przedział z 8 kojami podoficerów i chorążych. Przedziały te oddzielone były grodzią kulistą. Kuchnia znajdowała się po lewej burcie za przedziałem podoficerskim. Zabudowano tam kuchenkę elektryczną z trzema palnikami i pokrywkami, dwóch małych piecyków oraz zlewu wielkości talerza. Z braku chłodni okręt przewoził ogromne ilości puszkowanego i konserwowanego pożywienia w dosyć różnorodnym wyborze. Każde miejsce i kącik wykorzystywano na magazynowanie puszek i konserw. Chleb wisiał w każdym przedziale w hamakach pod sufitem. Z lewej strony kuchni znajdowała się toaleta wielkości budki telefonicznej.
Za kolejną grodzią znajdowała się maszynownia silników Diesla oraz silników elektrycznych. Umieszczono tam dwa ogromne silniki Diesla, które prawie w całości wypełniały przedział. Powietrze atmosferyczne do silników Diesla doprowadzane były za pomocą dużą rurą doprowadzoną poprzez kadłub sztywny z kiosku, z otworem wlotowym umieszczonym wysoko nad linią wodną. Spaliny odprowadzane były za burtę i mieszane z wodą morską w celu zmniejszenia ilości widzialnego dymu. W pomieszczeniu znajdowała się także sprężarka powietrza służąca do napełniania butli magazynujących powietrze do szasowania balastów, oraz destylator wody słodkiej służący głownie do produkcji wody do uzupełnia ubytków w akumulatorów.
Za maszynownią spalinową znajdowała się tzw. elektrownia, czyli zespół napędowo – prądotwórczy. Składał się on z dwóch silników elektrycznych osadzonych bezpośrednio na wałach napędowych. Podczas marszu na powierzchni na silnikach wysokoprężnych za pomocą sprzęgieł można było podłączyć silniki elektryczne do ładowania baterii. Możliwe było także energię wytworzoną przez jeden zespół skierować do drugiego zespołu, aby obracać wał napędowy. Pozwalało to uzyskać marszową prędkość, 6 węzłów, co było prędkością ekonomiczną. Podczas pływania podwodnego silniki elektryczne łączono bezpośrednio z wałami napędowymi za pomocą sprzęgieł.
Za maszynownią elektryczną znajdowała się rufowa wyrzutnia torpedowa, z jedną zapasową torpedą ukrytą pod płytami podłogi przedziału. Miejsce to służyło także jako suszarnia ubrań załogi.
Wszędzie gdzie to tylko było możliwe umieszczono zbiorniki paliwa, wodny słodkiej i morskiej do balastowania. Pod podłogą przedziałów podoficerów na dziobie i rufie umieszczono po 62 ogniowa elektryczne. Wymagały one ciągłej uwagi i opieki.
Ostatnim miejscem na U-boocie był mostek. Znajdował się on na szczycie kiosku. Za mostkiem znajdowało się działko przeciwlotnicze umieszczone w koszu, na balustradach, którego załoga mogła w wolnych chwilach usiąść i zapalić. Miejsce nazywane było ogródkiem zimowym. Na mostku pełniło wachtę 4 ludzi. Każdy wyposażony był w najwyższej klasy lornetkę Zaiss ze szkłami 7x50. Każdemu z wachtowych przydzielony był 90 sektor. Wymagana była absolutna koncentracja na sektorze, a najmniejsze odchylenia od służby karane były z najwyższą surowością.
Podczas ładnej pogody wachta była przyjemną odmianą po koszmarze wnętrza okrętu, natomiast w czasie złej pogody była piekłem dla wachtowych. Kiosk ciągle zalewany był ogromną ilością wody, która wlewała się także przez otwarty z tyłu kiosk.
Na mostku umieszczone były także repetytor żyrokompasu z zamocowaną na nim lornetką. Zestaw ten nosił nazwę UZO – uberwasserzielloptik i służył do precyzyjnego namierzania celów.
Doświadczenia bojowe i eksploatacyjne wykazały, że okręt typu VII jest konstrukcją udaną i godną zaufania. Okręty odznaczały się dużą dzielnością morską i podatnością na modyfikacje. Razem z typem IX – jako jedyne na świecie – mogły przekroczyć magiczną granicę 150 m. Stocznie udzielały gwarancji do 90 m głębokości, a obliczeniowa głębokość zniszczenia konstrukcji wynosić miał 250 m. Jednakże w toku działań bojowych okazało się, że okręty osiągały takie głębokości bez poważniejszych uszkodzeń m.in. U-230 Herberta Wernera. Dopiero po wojnie okazało się, że obliczenia stoczniowe były błędne, i rzeczywista głębokość zniszczenia wynosiła 280 m. Choć i takie głębokości były osiągane, co daje świadectwo fenomenalnej jakości zarówno stali węglowej użytej do produkcji kadłuba sztywnego, jak i jakości prac stoczniowych.
Okręt nie był jednakowoż pozbawiony wad: podatne na uszkodzenia osadzenia silników, nieszczelności rur wydechowych na większych głębokościach. Wspomnieć należy także tragicznych warunkach życia załogi. Woda morska bez przerwy wlewała się przez właz kiosku do centrali, jedyna działająca toaleta była wiecznie zapchana albo stała do niej kilometrowa kolejka. Żywność bardzo szybko się psuła i gniła. System wentylacji i ogrzewania albo zamrażał wszystkich albo przypiekał.... a wnętrze okrętu zawsze było wilgotne i oślizgłe.
Ważnym problemem był całkowity brak higieny. Słodkiej wody wystarczało tylko w zasadzie na umycie zębów. W celu zabicia smrodu nie mytych ciał stosowano ogromne ilości wód kolońskich o bardzo silnych zapachach. Okazjonalne prysznice dla załogi urządzano z wody morskiej używając specjalnego mydła. Czasami w spokojnych miejscach załoga mogła popływać w morzu. Na jednego członka załogi przypadało 10,5 m3 powietrza.
Okręty tego typu posłużyły do różnego rodzaju wersji rozwojowych i modyfikacji: typ VII D (U-213 – 218) były podwodnymi stawiaczami min, VII F (U-1059 – 1062) był zaopatrzeniowcami innych okrętów. Kilka okrętów przebudowanych zostało na tzw., U-flak czyli pułapki OPL. Była to odpowiedź na zastraszająco zwiększającą się skuteczność samolotów ZOP w zwalczaniu wynurzonych U-bootów. Zwiększono ilość i rodzaj artylerii szybkostrzelnej kal. 20 i 37 mm. Osiągnięto kilka sukcesów w walkach z samolotami, lecz wkrótce zaniechano tego typu praktyk.
Z 705 zbudowanych jednostek tego typu utracono w walkach 437 jednostek. Reszta stracona została podczas wejść na minę lub innych okoliczności.
| Wyszczególnienie | Jednostka | |
|---|---|---|
| Wyporność nawodna | [t] | 760 |
| Wyporność podwodna | [t] | 860 |
| Długość | [m] | 67,2 |
| Szerokość | [m] | 6,2 |
| Załoga regulaminowa | 44 | |
| Załoga praktyczna | ok. 55 | |
| Silniki diesla | [KM] | 2 x 1400 |
| Silniki elektryczne | [KM] | 2 x 375 |
| Prędkość powierzchniowa | [węzły] | 17 |
| Prędkość podwodna | [węzły] | 7,6 |
| Zasięg nawodny przy prędkości | [Mile morskie / węzły] | 6500 / 12 |
| Zasięg podwodny przy prędkości | [Mile morskie / węzły] | 80 / 4 |
| Uzbrojenie torpedowe | 5 x 533 mm z 22 torpedami zapasowymi. Taką ilość okręt był wstanie przenosić. Składowane były pod podłogą dziobowego przedziału torpedowego oraz odpornych na ciśnienie zasobnikach pomiędzy kadłubem sztywnym a pokładem. Wyjęcie ich było zajęciem na wiele godzin ciężkiej pracy. Jednak w II połowie wojny, ze względu na rosnące zagrożenie z powietrza, ilość torped ograniczano do 15 - 17 sztuk, w celu ograniczenia czasu przebywania na powierzchni. | |
| Uzbrojenie artyleryjskie | 1 x 88 mm umieszczona przed kioskiem z amunicją składowaną pod podłogą w centrali, 1 x 20 mm za kioskiem oraz 1 x 20 mm na kiosku w „ogródku zimowym”. Od 1944 r. usuwano działo pokładowe zwiększając ilość artylerii OPL do 4 x 20 mm na mostku. Od 1944 roku usunięto działo 88 mm powiększając liczbę działek p-lot do 4 x 20 mmi 1x 37mm. |
Zdjęcia okrętu U-boot klasse VII można obejrzeć na stronie:
[http://www.uboat.net]
Witold Głębowicz „U-booty i ich załogi” Wyd. „Lampart” brak roku wyd.
Herbert Werner „Żelazne trumny” Wyd. „Finna” Gdańsk 2002
Clay Blair „Hitlera wojna U-bootów” Wyd. Magnum 1998